> Tutaj znajdują się wiadomości i recenzje serwisu MEGAFON.PL sprzed miesiąca. Chcesz uzyskać dostęp do aktualnego serwisu

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI

RECENZJE
Tired Pony - "The Place We Ran From"   
Maciej Maleńczuk z zespołem Psychodancing - "Live"   
Kanye West - "VH1 Storytellers"   
WIADOMOŚCI
5 sierpnia 2010
Lily Allen przy nadziei    
Terry Gilliam na luzie z Arcade Fire    
Wróci oryginalne Black Sabbath?   
Julia Roberts nie będzie cofać czasu   
Drew Barrymore nie odda prywatności   
Phil Collins chce być seryjnym zabójcą    
Scenarzysta "Numeru 23" z amerykańskim wilkołakiem   
Lil Wayne nie jest człowiekiem   
Oldschoolowe R.E.M.   
Guy Pearce ratuje uwięzioną w kosmosie Maggie Grace   
Oceansize znów w Polsce   
Amy Adams i Viggo Mortensen w drodze   
Phil Anselmo wydaje Arson Anthem   
Morgan Freeman, Harry Connick Jr. i Ashley Judd ratują delfina   
Robert Schwentke odnajduje wrak U-Boota   
F. Gary Gray w mrocznej grze   
Tim Blake Nelson też ratuje wieloryby   
Zobacz burleskową Christinę Aguilerę     
David Peoples i Ridley Scott w wiecznej wojnie   
Mark Wahlberg hiphopowcem w Nowym Jorku    
Quentin Tarantino ukrywa się w cieniu   
Każdy jest gwiazdą według The Cult   
Britney Spears jednak nie za kilka tygodni   
Dr. Dre instrumentalnie o układzie słonecznym   
Jeden klub Matthew Herberta   
Antony and the Johnsons dziękują za miłość   
4 sierpnia 2010
Kevin Smith szuka "rozpoznawalnych nieznanych"   
Kings of Leon wróci o zachodzie   
Gitarzysta Kasabian tatą   
Halle Berry pływa z rekinami   
 
 
 

   
28 lipca 2010, godzina 00:37
News należy do kategorii: FILM
Zły porucznik (Bad Lieutenant: Port of Call New Orleans)
Trzeba przyznać, że Nicolas Cage miał przed sobą trudne zadanie. Nie dość, że nie jest najlepszym aktorem na świecie, to jeszcze musiał zmierzyć się z wybitną wręcz kreacją Harvey Keitela.


Obraz z Cage'em w roli głównej został luźno oparty na produkcji z 1992 roku. Ponownie śledzimy więc poczynania zwichrowanego psychicznie policjanta, który ponad prawo i moralny obowiązek, stawia własne korzyści.

Najnowsze dzieło Wernera Herzoga mocno różni się od pierwowzoru Abla Ferrary. W zasadzie jedynym elementem łączącym jest idea postaci tytułowego bohatera. Obydwaj to bezwzględni, pozbawieni zasad policjanci uzależnieni od narkotyków. Stworzony przez Keitela portret był brawurowy, prawdziwie szokujący, szalenie mocny i sugestywny. W wersji Cage'a tytułowa postać to oślizgły, antypatyczny typek, który wydaje się raczej zwyczajnym dupkiem, a nie gościem z zachwianą psychiką.

Obydwa dzieła jednak tak wiele różni (od scenariusza, przez poruszane problemy i narrację, po wymowę), że lepiej traktować je jak niezależne byty. W ten sposób nowy "Zły porucznik" wypada znacznie lepiej. Jako film policyjny o półświatku i marginesie społecznym postkatrinowego Nowego Orleanu jest naprawdę niezły. Z dość standardowym, acz w miarę wciągającym wątkiem kryminalnym, no i perfidnym humorem (scena z "tańczącą duszą" wydała mi się jednak bardziej pretensjonalna, niż komiczna). Nieco gorzej z głębszym wymiarem dzieła. Cage nie jest bowiem na tyle wiarygodny i przekonujący, by doszukać się w jego zachowaniach czegoś ponad zwyczajną parszywość i nieustanne - delikatnie rzecz ujmując - odurzenie.

Oczywiście Nicolas Cage nie przyćmił Keitela, trzeba jednak przyznać, że miewał w swej karierze znacznie gorsze popisy. Przyrównując film do oryginału, ledwie zasłuży on na marne 2, jednak oderwany od skojarzeń i porównań, spokojnie może dostać w szkolnej skali mocne 4.
Joanna Moreno | monolith
 
 
powered by yoho
projekt graficzny apeiro